Tak! Nareszcie po długiej rozmowie z matką możemy z Julą do manufaktury. Po godzinnym wleczeniu się przez całą Łódź tramwajami dojechałyśmy do manu. Pierwsze co zrobiłyśmy po przyjeździe to zakup wielkiego popcornu po czym zaśpiewałam jej na cały głos „sto lat” i rzucałam w nią popcornem jak konfetti. Wreszcie po trzech dniach zamęczana pytaniami dałam jej mój
prezent – prześliczną bransoletkę, którą mi kiedyś pokazywała. Później chodziłyśmy po sklepach, śledziłyśmy przystojnych chłopaków i wpychałyśmy się do fontanny. Zakupiłam sobie czapkę mikołaja i od razu ją założyłam, a Julcia paradowała ze smoczkiem w ustach. Dużo różnych osób chciało sobie z nami zrobić zdjęcie – z dwiema największymi wariatkami w całej manufakturze!
prezent – prześliczną bransoletkę, którą mi kiedyś pokazywała. Później chodziłyśmy po sklepach, śledziłyśmy przystojnych chłopaków i wpychałyśmy się do fontanny. Zakupiłam sobie czapkę mikołaja i od razu ją założyłam, a Julcia paradowała ze smoczkiem w ustach. Dużo różnych osób chciało sobie z nami zrobić zdjęcie – z dwiema największymi wariatkami w całej manufakturze!
Ale zachciało nam się przewietrzyć i to był kiepski pomysł… Było ciemno, a my poszłyśmy do pobliskiego parku. I wtedy zobaczyłyśmy grupkę dresów… a oni nas. Postanowiłyśmy szybko przejść, w końcu niedaleko jest Piotrkowska. Jednak kiedy przeszłyśmy oni poszli za nami. To co się stało na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Dwóch z nic zaczęło złapało Julę, a ten trzeci próbował złapać mnie. Zaczęłam się z nim szarpać i wtedy spadł mu kaptur…
- Daniel?!
- Roxana?! – rozpoznał mój głos
Nie mogłam w to uwierzyć! To był on… Jak on mógł. Staliśmy tak wpatrzeni w siebie w bezruchu nie wiem ile czasu. W końcu oprzytomniałam, odwróciłam się i wykorzystałam swoją szansę na ucieczkę. Biegłam przed siebie, nie patrząc gdzie stawiam nogi. Potykając się, wywracając i nie oglądając za siebie dobiegłam do budynków manufaktury. W jakimś kącie padłam na ziemię i zaczęłam płakać. I wtedy on do mnie dobiegł…
- Jak mogłeś…? – zaczęłam cicho
-Ja…
-Nie wiedziałam, że jesteś taki… Myślałam…
-Nic ci nie jest?
-Czy nic mi nie jest?! –wybuchłam większym płaczem
-Już dobrze… Ja wiem…
- Co?! Nic nie wiesz – teraz to już praktycznie na niego wrzeszczałam - Nie wiesz nic o mnie i moim życiu! Minęło 11 miesięcy. Bardzo dużo się zmieniło
-Ja nigdy nie chciałem żeby coś się zmieniało. Wtedy było dobrze
-Ale tak się da! Wszystko się zmienia. Spójrz na siebie! Od kiedy to jesteś dresem? Od kiedy ja pokłóciłam się z Andżelą wszystko się zmieniło. Nawet nie wiesz jak jest mi… źle. Odkąd…
-Odkąd…? – chyba zauważył, że to sprawa, która mocno zaburza moją psychikę, a właśnie chciałam mu się z niej zwierzyć… psycholowi… co za idiotka ze mnie!
- Emmm… - i wtedy to zrobiłam. Odgarnęłam włosy i zobaczył ją. Tę bliznę. Jeszcze nawet nie do końca zbladła, ale w tym zaułku i tak nie było tego widać
-Co… - chyba go zatkało- Co to jest? – jąkał się – Kto Ci to zrobił? – tym razem już wykrzyczał to pytanie
- To… stało się jakiś miesiąc temu. Szłam na spotkanie do przyjaciół… Jakiś facet podszedł od tyłu tzn. napadł mnie. Zaciągnął na siłę do jakiejś klatki… - przerwałam czekając na jego reakcję, ale się nie odzywał tylko patrzył martwym wzrokiem w przestrzeń – Chciał telefonu, kasy… - mówiąc to cały czas po policzkach spływały mi słone łzy - …seksu. Zaczęłam się drzeć – tak głośno jak tylko potrafiłam. Wyjął nóż… zaczął grozić mi, szarpać mną, bił mnie… - i wtedy rozryczałam się na dobre, już nawet nie byłam w stanie wypowiedzieć żadnego słowa
- Wszystko ok. Tu go niema. – zaczął mnie pocieszać i położył mi rękę na ramieniu, objął
- Zostaw mnie! – nie wytrzymałam.
Przecież on też to robi. Jakby w tamtej chwili to właśnie dotarło. Porywa różne nastolatki i nie wiadomo co z nimi robi. Przecież… chciał uprowadzić również mnie… Wstałam i próbowałam uciec w stronę ludzi. Byle jak najdalej od niego. Niestety nie doszłam za daleko, bo zemdlałam. Poczułam jak mnie podnosi. I nic już mnie nie obchodziło! Było mi w tamtej pustce tak dobrze. Czułam jego cudowny zapach i ciepły oddech na swojej skórze… Było tak, jakby świat się zatrzymał specjalnie dla mnie. I wtedy ten idealny wszechświat zalała ciemność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz